Wizyta u miejskich pszczół

Miasto na pierwszy rzut oka wydaje się beznadziejnym miejscem dla pszczół. Dużo betonu, dużo asfaltu i pełno ludzi biegających za swoimi sprawami. Jednak kiedy zaczniemy zwracać uwagę na rośliny które kwitną dostrzeżmy na nich różne owady a m.in. pszczoły miodne. Wtedy zastanowimy się, że jednak miasto może być bardzo dobrym terenem dla pszczół choćby biorąc pod uwagę brak monokultur uprawowych które poddawane są różnym zabiegom i opryskom chemicznym. W dodatku od wczesnej wiosny do późnej jesieni w mieście zawsze pojawiają się rośliny, krzewy czy drzewa które dostarczą pszczołom pyłku i nektaru potrzebnego na rozwój czy przeżycie.

kolorowe miejskie ule
kolorowe miejskie ule

W ramach odkrywania różnych sposobów pszczelarstwa wybrałem się z kolegą Zenonem który umówił nas na spotkanie z pewnym bardzo życzliwym pszczelarzem posiadającym pszczoły w centrum dużego miasta. Oczywiście z chęcią wybraliśmy się do jego miejskiej pasieki podpatrzeć jak pszczółki dają sobie radę w warunkach miejskich pożytków… Czytaj więcej „Wizyta u miejskich pszczół”

Chemia inaczej…

Chcąc dobrze zrozumieć temat ja również chciałem spojrzeć na problem chemii w pszczelarstwie. Piszę tylko i wyłącznie z własnego punktu widzenia i z własnej praktyki jaką zdobyłem przy pracy z pszczołami w ramach PN. Problem leczenia jest oczywisty i celowe kuracje wspomagające są definitywnie złą drogą. Chciałbym jednak poruszyć temat skrajności w wyszukiwaniu wszystkie co jest skażone, toksyczne, działa destrukcyjnie na rodzinę pszczelą i kwalifikuje się jako chemia podawana do ula przez pszczelarzy… Radykalni pszczelarze naturalni odrzucają wszystko co do ula jest wkładane, wlewane, rozpylane, odymiane czy w inny sposób podawane w celu „ratowania” rodzin pszczelich przed roztoczami, wirusami, grzybami czy innymi nie do końca poznanymi zagrożeniami. Oczywiście mają rację ale według mnie nie do końca bo pewne sprawy traktowane są zbyt dokładnie i skrupulatnie a o innych może nawet bardziej ważnych się zapomina…

Patrząc na rodzinę pszczelą która żyje w ulu i radzi sobie w danym środowisku możemy wyłapać wiele innych zagrożeń z jakimi się styka bez celowego działania pszczelarza który stosuje kuracje lecznicze. Substancje chemiczne o których się dużo czyta przy leczeniu rodzin pszczelich są bardzo różne i każda ma inny skład i działa w inny sposób na organizmy żywe… Czytaj więcej „Chemia inaczej…”

O zaletach ula korpusowego w gospodarce naturalnej

Definicja Pszczelarstwa Naturalnego jest zawarta w kilku różnych wariantach chowu pszczół a zwłaszcza dostosowywana jest przez konkretnego pszczelarza pod dany typ gospodarki. Każdy rozumie PN na swój własny sposób i pewnie każdy ma dużo racji w swoich wyborach. Narzucanie innym pszczelarzom, że droga PN jest jedynie słuszną droga dla pszczelarstwa nowoczesnego czy pszczelarstwa przyszłościowego mija się z celem i długofalowo może zniechęcić potencjalnych pszczelarzy, którzy by chcieli spróbować takiego typu gospodarki pasiecznej… chodź warto podkreślić, że jest to ważna sprawa aby przywrócić pszczołom to co utraciły czyli wolność…

korpusy
korpusy

Wiem, że jest spora grupa ludzi, pszczelarzy którzy utożsamiają PN z kószkami, kłodami, barciami, ulami warre, ulami japońskimi oraz ulami TBH… a gospodarka w sposób naturalny z określonymi , przybliżonymi zasadami chowu pszczół w sposób zrównoważony może odbywać się w dowolnym typie ula jaki sobie wymyślimy. Oczywiście bierzemy pod uwagę tylko materiały naturalne takie jak drewno czy trzcina itp.. Każdy ul będzie odpowiedni do prowadzenie swoich pszczół w sposób wolny czyli zapewnienia im możliwości budowania własnej zabudowy, we własnym rytmie oraz w sposób właściwy dla danego terenu i bazy pożytkowej. Czytaj więcej „O zaletach ula korpusowego w gospodarce naturalnej”

Pszczoła lokalna – czy jest taka? Czy ma szanse przetrwać w trudnych czasach…?

Przeglądając ogłoszenia na portalach, forach pszczelarskich widzimy mnogość różnych ras pszczół oraz przynajmniej kilka linii bazujących na danej rasie. Oceniając to wszystko można wywnioskować, że na naszym terenie przeważa pszczoła krainska Apis Mellifera Carnica… Pojawia się też pszczoła kaukaska Apis Mellifera Caucasia która według mnie powoli zaczyna tracić na popularności… Podejrzewam, że ostanie udane próby importowania tej pszczoły odbywały się ze 25-30 lat temu… Co wiąże się z brakiem świeżej krwi i zaczyna pachnieć ujednoliceniem materiału… jednak nie koniecznie musi oznaczać to coś złego… Buckfast – hybryda, mieszaniec między rasowy czy jeszcze coś innego, nie ważne jak określany , ustabilizował się na naszym rynku matek pszczelich i powoli zaczyna dorównywać kraince… Chodzi mi o dostęp do tej pszczoły. Czytaj więcej „Pszczoła lokalna – czy jest taka? Czy ma szanse przetrwać w trudnych czasach…?”