Dzikie pszczoły

Kirk Webster

Tekst pochodzi ze strony: http://kirkwebster.com/index.php/feral-bees
Przetłumaczony i opublikowany za zgodą autora.

(Miałem nadzieję opublikować ten esej razem z opisem dzikich pszczół wykonanym przez innego autora, który gruntownie je badał, ale zdecydowałem się opublikować niemal cały pierwotny tekst tutaj kiedy okazało się, że artykuł towarzyszący się nie pojawi. Uznałem bowiem, że porusza on aktualne i potrzebne zagadnienia związane z bieżącym, upadającym „wzorcem zdrowia pszczół”, który jest narzucony społeczności pszczelarskiej)

Po lekturze opisów dzikich rodzin pszczół miodnych, czym są, skąd pochodzą, w czym są podobne, a w czym różnią się od rodzin pszczół hodowlanych, oraz jak odporne mogą być bez interwencji ludzkiej musisz zadać sobie pytanie: „Dlaczego rodziny hodowlane nie mogą żyć własnym życiem, bez ciągłego mierzenia i liczenia, dokarmiania sztucznym pokarmem, podtruwania wszystkim co popadnie od płynów na kleszcza, poprzez silne kwasy, kończąc na dymie tytoniowym?”Otóż mogą.

Dzika pszczoła ;)
Dzika pszczoła ;)

Ale nie tak jak większość rodzin pszczelich żyła od czasu kiedy upowszechniła się ruchoma, wyjmowana ramka.

Zawsze zadziwia mnie fakt, że zawodowi pszczelarze (podobnie jak większość Amerykanów) łatwo (lub nawet chętnie) zmienia swój styl życia. Poświęcają swój wolny czas, aktywność fizyczną, prywatność, a nawet szansę na kontakt osobisty z rodziną czy przyjaciółmi, tylko po to, aby być na fali ostatnich nowinek technologicznych – a mimo tego, nie kiwną nawet palcem aby obserwować i dostosować się do szybkich zmian, jakie zachodzą pośród ich pszczół oraz Natury. Ta obserwacja oraz dostosowanie zawodowych pszczelarzy, to jedyna rzecz, która może przykuć uwagę przemysłu do potrzeby powrotu do zdrowia oraz równowagi. Nauka może pomóc tu i ówdzie, ale to pszczelarze muszą wykonać najważniejszą część tej pracy. Czytaj więcej „Dzikie pszczoły”

Najczęściej zadawane pytania w pszczelarstwie

Michael Bush

Tekst pochodzi ze strony: http://www.bushfarms.com/beesfaqs.htm
Przetłumaczony i opublikowany za zgodą autora.

Jako uczestnik różnych forów pszczelarskich, na te pytania trafiam dość często, więc postanowiłem odnieść się do nich tutaj. Od czasu do czasu będę się starał dodawać ich tu więcej.

Czy matki pszczele mogą żądlić?

Od roku 1974 miałem w rękach matki pszczele wielokrotnie. Od kiedy zacząłem sam wychowywać matki w roku 2004, mam ich w rękach setki każdego roku. Nigdy nie zostałem użądlony przez królową.

Jay Smith, który w ostatnich dekadach wychował tysiące matek, powiedział, że został użądlony tylko raz i według niego stało się tak gdyż zgniótł wcześniej matkę i prawdopodobnie dlatego królowa uznała, że jego palce są inną matką.

Czy mogą? Tak. Czy użądlą? Skrajnie mało prawdopodobne. Ci nieliczni, którzy twierdzili, że zostali użądleni przez matkę, mówili, że nie bolało to tak jak przy użądleniu robotnicy.

Martwe pszczoły przed ulem?

Skoro matki składają od 1000 do 3000 jajek dziennie, a pszczoły żyją około sześć tygodni, zawsze będą jakieś martwe pszczoły przed ulami. Często ich nie widzisz, bo leżą w trawie. Duża ilość martwych pszczół (stosy pszczół) powinny być przyczyną zastanowienia, gdyż mogą świadczyć o zatruciu pestycydami albo o wystąpieniu jakiegoś innego problemu. Ale trochę martwych pszczół jest całkowicie normalne. Czytaj więcej „Najczęściej zadawane pytania w pszczelarstwie”

Najtrudniejsza rzecz w pszczelarstwie

Michael Bush
www.bushfarms.com/beeshardestthing.htm

„Któż potrafi sklarować zmąconą wodę? Ale jeśli pozostawić ją w bezruchu, stopniowo sama stanie się klarowna. Któż potrafi osiągnąć stan absolutnego spokoju? Ale z upływem czasu, stan spokoju stopniowo sam się pojawi.” – Laozi, Tao Te Ching

Zdecydowanie najtrudniej w pszczelarstwie jest „nie robić nic”. Oczywiście dotyczy to nie tylko w pszczelarstwa, ale każdego przedsięwzięcia. Myślę, że Grecy byli w błędzie, kiedy założyli że podstawowym błędem logicznym jest”post hoc ergo propter hoc” (grec. po tym, więc wskutek tego). Myślę, że jest to w logice błąd drugorzędny. Błędem, na który ludzie są najbardziej podatni, jest potrzeba aby „zrobić cokolwiek, nawet jeżeli to jest niewłaściwe.” Ten błąd w myśleniu od wielu tysiącleci utrzymywał interesy lekarzy. Z tego też powodu Hipokrates poczuł potrzebę stworzenia zasady „przede wszystkim nie szkodzić”. Istnieją rozliczne sytuacje życiowe, kiedy nie ma nic do zrobienia, a każde nasze działanie jedynie pogarsza sprawę.

„Istnieje kilka podstawowych zasad – przydatnych wskazówek . Jedna z nich mówi, że gdy trafiasz na pewien problem w pasiece i nie wiesz co zrobić, to nie rób nic. Problem rzadko pogarsza się gdy nic nie robisz, za to często staje się o wiele poważniejszy po nieudolnej interwencji.”– The How-To-Do-It book of Beekeeping, Richard Taylor Czytaj więcej „Najtrudniejsza rzecz w pszczelarstwie”

Cztery proste kroki do poprawienia zdrowia pszczół

Wybory zdroworozsądkowe do utrzymania pszczół przy życiu

Michael Bush
www.bushfarms.com/beesfoursimplesteps.htm

Wielokrotnie już omawiałem różne moje metody, które modyfikowałem przez lata, ale na ten moment chciałbym skupić nasze rozważania na czterech zagadnieniach: plaster, genetyka, naturalny pokarm i brak leczenia. Prześledźmy argumenty i skoncentrujmy się na potwierdzonych faktach.

Plaster

Jestem już zmęczony dyskusjami o tym czy rozmiar komórki pszczelej wpływa, czy nie wpływa na stan porażenia Varroa. W mojej pasiece warroza nie jest już problemem, ale na każdym spotkaniu pszczelarskim na jakim jestem, widzę, że roztocza Varroa są obsesją pszczelarzy. Ostatecznie spędzam przynajmniej połowę czasu opowiadając o nich. Przeszedłem na małą i naturalną komórkę w czasach kiedy nikt nie wierzył, że można hodować pszczoły bez leczenia. Przez kilka lat nie leczyłem pszczół z powtarzającym się katastrofalnym skutkiem dla mojej pasieki, ale wreszcie wyciągnąłem z tego właściwe wnioski. Gdy przeszedłem na małą i naturalną komórkę, z przyjemnością mogłem wreszcie wrócić do hodowli pszczół i pozostawić za sobą kontrolowanie porażenia roztoczami. Przekazywane doświadczenia są często kwestionowane przez inne osoby i choć dla mnie słowa innych pszczelarzy również nie były dowodem, to w przeciwieństwie do mnie, wielu tak naprawdę nawet nie chce tego spróbować. Ale rozważmy nasze opcje.

Czytaj więcej „Cztery proste kroki do poprawienia zdrowia pszczół”

Dlaczego nie biorę pod uwagę jakiejkolwiek formy leczenia

„Całą tą nużącą pracę [hodowlaną – przypis tłumacza] – i to powtarzaną tysiącami razy – związaną ze zliczaniem roztoczy na lepkich wkładkach, uśmiercaniem czerwiu płynnym azotem, obserwowaniem pszczół czyszczących się nawzajem i mierzeniem poziomu hormonów czerwiu, będziemy kiedyś wspominać jako wielkie marnotrawienie czasu, kiedy w końcu pozwolimy roztoczom Varroa robić te rzeczy dla nas” – Kirk Webster – „Co powstrzymuje nas przed postępem w dyskusjach i pracy przy pszczołach”

„Często zastanawiałem się, jak opisać to, co naprawdę dzieje się w pasiece, w której od ponad 5 lat nie stosuje się jakiegokolwiek leczenia; gdzie roztocza traktuje się jak przyjaciół i sprzymierzeńców, a produkcja miodu, zyski, zdrowie i radość z prowadzenia pasieki są takie jak w najlepszych czasach w przeszłości. Teraz nie przyszłoby mi do głowy zwalczać roztoczy, nawet gdybym miał na to łatwy i bezpieczny sposób” – Kirk Webster – „Nowy kanon amerykańskiego pszczelarstwa”

Prowadzona obecnie wymiana poglądów zwróciła moją uwagę na to, jak dziś myślę o leczeniu pszczół, a jak myślałem kiedyś. Zdecydowałem więc, że wyjaśnię jak znalazłem się w punkcie, w którym obecnie jestem. Tamte czasy nie zajmują już mojej uwagi, choć są tak naprawdę nieodległe. W 1999 roku, kiedy straciłem całą pasiekę po raz drugi z rzędu, będąc sfrustrowany zastanawiałem się co zrobić, aby pszczoły przeżyły. Od lat nie śledziłem już czasopism pszczelarskich, bo miałem wrażenie, że są one bardziej o nowinkach technicznych niż o pszczołach. Wtedy po prostu miałem pasiekę w ogródku i mieliśmy się tak dobrze, że nawet nie zwróciłem uwagi na to, że pszczoły się zmieniły. Czytaj więcej „Dlaczego nie biorę pod uwagę jakiejkolwiek formy leczenia”

10 Przykazań Pszczelarstwa w interpretacji Michaela Bush’a

Nie wiem kto napisał poniższe przykazania. Gdybym wiedział, wskazałbym ich autora. Są tak pełne stanowczych stwierdzeń, z którymi zresztą nie zgadzam się w wielu punktach, że po prostu musiałem napisać do nich swój komentarz.

I

„Nie będziesz używał innego sprzętu niż standardowy. Ul Langstroth’a jest najlepszym rozwiązaniem pod względem układu korpusów i ramek, jakim dziś dysponujemy. To rozwiązanie umożliwia najlepszy dostęp do pszczół i czerwiu względem poprzednich rozwiązań i pozwala na całkowitą wymianę wszystkich części ula. Nowoczesny ul daje właściwą odległość pomiędzy ramkami („bee space”) i pozwala na regularne przeglądy w celu kontrolowania porażenia rodziny pszczelej chorobami i pasożytami…” Czytaj więcej „10 Przykazań Pszczelarstwa w interpretacji Michaela Bush’a”