Przekonania w pszczelarstwie

Michael Bush

Tekst pochodzi ze strony: http://www.bushfarms.com/beesbelief.htm
Przetłumaczony i opublikowany za zgodą autora.

„Jeżeli uważasz, że możesz, albo że nie możesz – na pewno masz rację” – Henry Ford

Jak przekonania wpływają na sukces?

Jak tylko zaczynasz wspominać o tym, że przekonania mogą wpłynąć na wynik działania, wielu od razu przyjmie założenie, że masz nienaukowe podejście. Z drugiej jednak strony wszystkie obecne badania powodzenia i porażek dotyczących wdrażania projektów komputerowych lub innych projektów związanych ze środowiskiem biznesowym, wskazują, że sukces lub porażka zależą w dużej mierze od ich „akceptacji” przez pracowników i kierownictwa. Każdy, kto śledzi doniesienia naukowe, widzi również tą samą zależność. Czy chcesz w to wierzyć czy nie, „akceptacja” jest „przekonaniem”. Przekonanie może sprawić, że coś zadziała. Jest także grupa osób, która uważa, że przekonania nie mają nic wspólnego z sukcesem czy porażką, a tylko „fakty”. Ale wszystko od „Dzielnej małej ciuchci” („The little engine that could”), do prawdziwych opowiadań takich jak o Edisonie testującym tysiące rodzajów żarników, aby wynaleźć działającą żarówkę, dowodzi, że wiara jest równie ważnym czynnikiem powodzenia każdego przedsięwzięcia.

Nie zrozumcie mnie źle, proszę. Nie powiedziałem, że Edison mógł po prostu „uwierzyć”, że każdy z tych żarników zadziała. Ale musiał wierzyć, że jest gdzieś ten właściwy i to popychało go do prób dopóki nie odkrył tego właściwego. Nawet jeżeli będziesz pracował ciężko do granic swoich możliwości i miał bardzo mocne przekonanie, wciąż możesz ponieść porażkę. Osiągniecie celu wymaga dostosowania szczegółów przedsięwzięcia do tego, co odkryłeś o rzeczywistych zasadach działania. Ale bez przekonania, że to, czego się podjąłeś, jest możliwe, spróbujesz raz i się poddasz.

Jestem zwycięzcą :)
Jestem zwycięzcą :)

Dysonans poznawczy

Wydaje mi się, że po prostu nie da się działać skutecznie będąc w stanie dysonansu poznawczego pomiędzy tym, co próbujesz zrobić, a tym jak postrzegasz świat. Kiedy próbujesz podjąć jakieś wyzwanie, które zgodnie z twoją wizją świata wydaje się niemożliwe, jest bardzo prawdopodobne, że poniesiesz porażkę. Jeżeli natomiast wierzysz, że gdzieś znajduje się rozwiązanie i jesteś skupiony na jego znalezieniu w ramach swojego postrzegania rzeczywistości, z dużym prawdopodobieństwem znajdziesz jakiś sposób, który zadziała. Z tego powodu zrobiłem stronę dotyczącą „Pszczelarskiej filozofii”. Uważam, że jeżeli chcesz odnieść pszczelarski sukces, musisz praktykować pszczelarstwo w ramach swoich przekonań. Czytaj więcej „Przekonania w pszczelarstwie”

Notatnik pasieczny cz. 5: Wczesne lato – zaczyna się wychów matek

Kirk Webster

Tekst pochodzi ze strony: http://www.kirkwebster.com/index.php/5-early-summerqueen-rearing-begins
Przetłumaczony i opublikowany za zgodą autora. Data publikacji oryginału: 2007

Tak, wiem, że lato oficjalnie nie zaczyna się przed dwudziestym, czy jakoś tak, ale nam tutaj naprawdę cały czerwiec jest potrzebny jako miesiąc letni. Inaczej nasz jedyny ciepły okres będzie trwał zbyt krótko i popadniemy w depresję. Pogodę w Vermont określa się jako „11 miesięcy zimy i 30 dni cholernie kiepskich na sanki”. Opis ten pozostawia jednak cokolwiek do życzenia. Na sankach kiepsko się jeździ przez 90 dni, a okres ten zaczyna się pierwszego czerwca.

Jako że praca związana ze sprzedażą pszczół, wymianą królowych i wyrównywaniem siły rodzin z końcem maja zaczyna zwalniać tempo, uwaga przesuwa się na pasieczyska do wychowu matek i przygotowania do zakładania nowych rodzin nukleusowych. W rzeczywistości pierwsze kroki w tym procesie zaczęły się jeszcze w maju – wybraniem matek reprodukcyjnych, zarządzaniem rodzinami ojcowskimi i przygotowaniem pierwszej grupy rodzin wychowujących. Aktualnie prowadzę pięć do sześciu serii po 250 mateczników, a przekładanie larw w pierwszej partii zaczynam 30 lub 31 maja. Stosuję harmonogram, w którym każda kolejna seria mateczników zaczyna się co osiem dni. W mojej metodzie cały rozwój mateczników odbywa się w tym samym ulu. Gdybym potrzebował ich więcej i w krótszych odstępach, przeszedłbym na dwustopniowy proces oparty o oddzielne rodziny startujące i wychowujące. Możecie znaleźć znakomite opisy wielu takich metod w książce Harry’ego Laidlawa „Współczesny wychów matek pszczelich”. Każdy, kto chce produkować królowe, powinien tę książkę posiadać.

Moja metoda wywodzi się z książki Brata Adama pt. „Moja gospodarka pasieczna” (kolejna lektura obowiązkowa dla wszystkich pszczelarzy) i dopasowana jest do wyposażenia uli systemu Langstrotha. Przez ostatnie cztery lata poczyniłem parę zmian, aby produkować dobre mateczniki w rodzinach, które nie były leczone i przy stałej obecności roztoczy Varroa. Harmonogram ośmiodniowy w połączeniu z tą metodą pozwala na rozłożenie pracy i ryzyka, a daje niezawodne rezultaty. Prawie nigdy nie przeszkadzają mi okresy kiepskiej pogody. Od czasu, gdy zastosowałem ten sposób pierwszy raz w 1985 roku, zawsze uzyskiwałem porządne mateczniki na zaplanowany dzień. Straciłem w całości tylko jedną serię – podczas nieprzerwanej, dwutygodniowej słoty w 2000 roku. Hodowla dodatkowych mateczników w każdej partii i wybór pełni lata na wychów matek również pomaga w osiągnięciu sukcesu na wysokim poziomie.

Mateczniki – przyszłość pasieki
Mateczniki – przyszłość pasieki

 Na toczku, na którym hoduję matki, utrzymuję trzydzieści do czterdziestu rodzin dedykowanych do wychowu. Każda z nich wywodzi tylko jedną partię, więc stopniowo podążam przez pasieczysko używając w każdej serii od czterech do ośmiu rodzin. Dostają kratę odgrodową i miodnię zależnie od potrzeby, za to rodnią wszędzie zarządzam identycznie, niezależnie od liczby nadstawek nad nią. Grupy użyte do ostatnich partii mateczników pochodzą z założonych tej wiosny rodzin odkładowych – więc nie osiągają szczytu populacji do momentu, kiedy ich potrzebuję, czyli w końcu czerwca lub na początku lipca. Na pasieczysku znajduje się też dwanaście do dwudziestu rodzin zarodowych, w specjalnych ulach z pionowymi kratami odgrodowymi. Ich nadwyżki czerwiu i pszczół w razie potrzeby zasilają rodziny wychowujące. Czytaj więcej „Notatnik pasieczny cz. 5: Wczesne lato – zaczyna się wychów matek”