Cztery proste kroki do poprawienia zdrowia pszczół

Wybory zdroworozsądkowe do utrzymania pszczół przy życiu

Michael Bush
www.bushfarms.com/beesfoursimplesteps.htm

Wielokrotnie już omawiałem różne moje metody, które modyfikowałem przez lata, ale na ten moment chciałbym skupić nasze rozważania na czterech zagadnieniach: plaster, genetyka, naturalny pokarm i brak leczenia. Prześledźmy argumenty i skoncentrujmy się na potwierdzonych faktach.

Plaster

Jestem już zmęczony dyskusjami o tym czy rozmiar komórki pszczelej wpływa, czy nie wpływa na stan porażenia Varroa. W mojej pasiece warroza nie jest już problemem, ale na każdym spotkaniu pszczelarskim na jakim jestem, widzę, że roztocza Varroa są obsesją pszczelarzy. Ostatecznie spędzam przynajmniej połowę czasu opowiadając o nich. Przeszedłem na małą i naturalną komórkę w czasach kiedy nikt nie wierzył, że można hodować pszczoły bez leczenia. Przez kilka lat nie leczyłem pszczół z powtarzającym się katastrofalnym skutkiem dla mojej pasieki, ale wreszcie wyciągnąłem z tego właściwe wnioski. Gdy przeszedłem na małą i naturalną komórkę, z przyjemnością mogłem wreszcie wrócić do hodowli pszczół i pozostawić za sobą kontrolowanie porażenia roztoczami. Przekazywane doświadczenia są często kwestionowane przez inne osoby i choć dla mnie słowa innych pszczelarzy również nie były dowodem, to w przeciwieństwie do mnie, wielu tak naprawdę nawet nie chce tego spróbować. Ale rozważmy nasze opcje.

Czytaj więcej „Cztery proste kroki do poprawienia zdrowia pszczół”

Zapomnieliśmy, co dla Niej dobre… czyli analiza grzechów pszczelarstwa ostatnich dziesięcioleci

Artykuł został opublikowany w grudniowym numerze miesięcznika „Pszczelarstwo” 12/2015

 

Selekcja niezgodna z naturalnymi potrzebami gatunku

W poprzedniej publikacji („Pszczelarstwo” 11/2015) staraliśmy się wykazać, dlaczego długofalowe zwalczanie roztoczy Varroa jest nieracjonalne i przynosi więcej szkody niż pożytku. Ale samo nieustanne leczenie pszczół nie jest jedynym powodem, dla którego gatunek Apis mellifera ma się źle. My, pszczelarze, popełniamy wiele „grzechów” przeciwko naturze pszczoły. Zapomnieliśmy, co jest dla Niej dobre bądź… nigdy nas to nie interesowało. Najważniejszym i, być może, tak naprawdę jedynym problemem nowoczesnego pszczelarstwa jest niedostrzeganie lub ignorowanie natury pszczoły miodnej. Możemy jednak pokusić się o rozbicie go na kilka składowych. Pierwszą z nich jest selekcja niezgodna z naturalnymi potrzebami pszczoły.

Od zarania starożytnych cywilizacji i początków rolnictwa, człowiek selekcjonował zwierzęta hodowlane oraz rośliny. Selekcja ta zawsze była, jest i będzie. W uproszczeniu polega ona na systematycznej zmianie osobników w kolejnych pokoleniach, aby były bardziej wydajne, łagodniejsze i lepiej znosiły ingerencję oraz towarzystwo człowieka. Nowoczesne rolnictwo, które jest główną przyczyną degradacji środowiska naturalnego, przesuwa dziś selekcję organizmów do granic absurdu. O ile przed erą rozwoju nauk medycznych (i weterynarii) „wytworzone” w taki sposób zwierzęta umierały, kiedy ich zbyt wyśrubowane” cechy powodowały nieprzystosowanie do środowiska, o tyle dziś na porządku dziennym jest ratowanie zwierząt, które nie potrafią funkcjonować bez opieki człowieka. Podobnie jest wśród roślin uprawnych — i tu ceną za wyższe plony jest konieczność częstego wspomagania chemią. Czytaj więcej „Zapomnieliśmy, co dla Niej dobre… czyli analiza grzechów pszczelarstwa ostatnich dziesięcioleci”